Oceniajcie i komentujcie

  Zainteresuj tematem więcej osób:


Strona 15 z 17

Despotko -to dla CIEBIE ze SZC 28-12-15 22:01

Nic na to nie poradzę! Wybaczcie Poecie Lecz ja się zakochałem w tej oto kobiecie! Kocham małe oczęta, w tłuszczu zatopione! Czółko niskie, dziewicze, myślą nieskażone. Kocham krótkie nóżęta, które jak dwa słupy Z trudem ciężar dźwigają wielkiej, tłustej i ogromnej dupy Kocham wielkie piersiątka co wiszą jak dzwonki, W które ksiądz dzwonił pałą niemałą Te podwójne podbródki, tę talię biedronki. Lecz przecież ma wybranka, prócz tłustego brzucha, Winna mieć wiele zalet umysłu i ducha Które chciałem opiewać! Lecz tu przyszła bieda! Bo wierszyka o niczym napisać się nie da...

Odpowiedz Cytuj
Znawca 29-12-15 0:38

Naturalność - kwintesencja kobiecości Adrian Kamil Grajcar - stylista mody i gwiazd - Prawdziwe piękno objawia się w kobiecej naturalności i kulturze osobistej. W tym, jakim jest człowiekiem, jaki ma charakter, sposób bycia, gestykulacji. Atrakcyjność kobiety dostrzec można w jej sposobie poruszania się i rozmowie z drugim człowiekiem. Piękna, zmysłowa kobieta to osoba pewna siebie, pewna swojej wartości. Pogodzona z własnymi niedoskonałościami. - Znam wiele kobiet, które na co dzień starają się ukryć czy zminimalizować swoje niedoskonałości licznymi zabiegami kosmetycznymi, żmudnymi ćwiczeniami po kilka godzin na siłowni - bez żadnego efektu. Uważam, że trzeba akceptować siebie taką, jaką się jest. Nie oszukamy natury. Kobieta, która akceptuje siebie ze wszystkimi swoimi wadami, kompleksami czuje się piękna, pewna siebie, zadowolona z życia i spełniona w każdej dziedzinie. - Warto również zapamiętać, że tak naprawdę dla faceta nie liczy się to, ile kobieta ma pieniędzy w portfelu, jakie nosi ubrania, jakim jeździ samochodem. Najważniejsze jest to, jakim jest człowiekiem. Mężczyźni uwielbiają zadbane kobiety. Dlatego dziewczyny: dbajcie o siebie nawet jak nie wychodzicie z domu. Zróbcie sobie lekki makijaż, przygotujcie wspólną kąpiel przy świecach, załóżcie seksowną bieliznę, która rozpali zmysły Waszego faceta i pielęgnujcie Wasz związek każdego dnia.

Odpowiedz Cytuj
Poeta tylko głowa nie ta 29-12-15 0:40

W mojej pracy spotykam różne kobiety. Z doświadczenia wiem, że z kobiety o nietypowej urodzie można wydobyć interesujący obraz, który jest zapisany na jej twarzy. - Jako fotograf dużo widzę. Często taka wrażliwość jest przydatna w chaosie sesji zdjęciowej, bo wtedy potrafię dostrzec wiele szczegółów, które można zmienić tak, aby zdjęcie i widniejąca na nim kobieta wyglądała jeszcze lepiej. Uważam, że nie można mieć obsesji na punkcie swoich wad. Kobiety powinny zaakceptować siebie takimi, jakimi są. Nie ma piękna absolutnego. Jedyne idealne piękno to to, które jest w nas. Na zakończenie przytoczę słowa Henryka Sienkiewicza, które będą stanowić puentę mojej wypowiedzi: Każda kobieta piękna jest brzydką w stosunku do piękniejszej od siebie, każda brzydka - piękną w stosunku do brzydszej - każda, czy piękna, czy brzydka, piękna - w stosunku do mężczyzny, któremu się podoba. Piękno to błysk w oku Monika Jurczyk, stylistka - Dla mnie najpiękniejsze są kobiety pewne siebie, przekonane o własnej wartości. W swojej pracy często odmieniam tzw. szare myszki w piękne kobiety. Widzę jak odpowiednie ubranie, makijaż i fryzura dodaje im pewności siebie, działa nie tylko na zewnątrz ale i wewnątrz. To naprawdę niewiarygodna siła. Nieważny jest rozmiar, chodzi tylko o to, żeby dobrze wyglądać i dobrze się czuć w swojej skórze! Gdy kobieta przekona się o własnej atrakcyjności - nic nie jest w stanie jej zatrzymać. Bo piękno to błysk w oku, filuterny uśmiech i inteligentna rozmowa. Nie ma stałych kanonów.

Odpowiedz Cytuj
Prawdziwy facet 29-12-15 0:43

Warto również zapamiętać, że tak naprawdę dla faceta nie liczy się to, ile kobieta ma pieniędzy w portfelu, jakie nosi ubrania, jakim jeździ samochodem. Najważniejsze jest to, jakim jest człowiekiem. Mężczyźni uwielbiają zadbane kobiety. Dlatego dziewczyny: dbajcie o siebie nawet jak nie wychodzicie z domu. Zróbcie sobie lekki makijaż, przygotujcie wspólną kąpiel przy świecach, załóżcie seksowną bieliznę, która rozpali zmysły Waszego faceta i pielęgnujcie Wasz związek każdego dnia.

Odpowiedz Cytuj
Naprawdę warto uprawiać.. 29-12-15 0:45

Czy małżeństwa są szczęśliwe, gdy częściej uprawiają seks? Dwa nowe badania, oparte na sondażach przeprowadzonych wśród ponad 100 tys. respondentów, wskazują, że tak. Najnowsze dowody badaczy zaskakują, a analizuje je Carol Midgley. Kilka miesięcy temu Deborah, matka dwójki małych dzieci, wyszła z przyjaciółkami do pubu. Gdy po kilku drinkach rozmowa zeszła na seks, Deborah, półprzytomna po wielu nieprzespanych nocach, przyznała, że nie kochała się z mężem od siedmiu miesięcy. - Byłam zdumiona - mówi. - Dziewczyny się ożywiły. Ulga, jakiej doznały, była wręcz namacalna. Niektóre koleżanki niepokoiły się, że zbyt rzadko uprawiają seks ze swoimi partnerami, tymczasem okazuje się, że - hurra! - są pary, które sypiają ze sobą jeszcze rzadziej. - Odniosłam wrażenie, że poprawiłam im humor - dodaje oschle. I prawdopodobnie ma rację. Najnowsze badania naukowe sugerują, że ludzie są tym szczęśliwsi, im częściej uprawiają seks - i, co ciekawe, szczęście jest większe, gdy sądzą, że kochają się częściej niż inni. Nasz poziom zadowolenia waha się zależnie od tego, jak często - w porównaniu z nami - kochają się nasi przyjaciele i sąsiedzi, wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Kolorado w Boulder. Już sam tytuł "Sex and the Pursuit of Happiness: How Other People's Sex Lives are Related to Our Sense of Well-Being", ("Seks a pogoń za szczęściem: jak życie erotyczne innych ludzi wpływa na nasze samopoczucie") wydaje się potwierdzać, że z Kowalskimi rywalizujemy nie tylko w kategoriach dochodów, samochodu, domu czy urlopu, ale i aktywności w sypialni. Można przywoływać argument, że porównywanie częstotliwości, z jaką uprawiamy seks, nie ma większego sensu, bo na ten temat wielu z nas kłamie w żywe oczy. Dowody wskazują jednak, że życie prywatne innych ludzi ma dla nas duże znaczenie, głównie ze względu na pragnienie upewnienia się, że mieścimy się w "normie". Rozmaite sondaże i kolorowe czasopisma regularnie nas wypytują: "Czy wystarczająco często uprawiasz seks?" i "Ile razy w tygodniu to norma?". Pacjenci zamęczają seksuologów pytaniami o to, jak często powinni chodzić do łóżka się ze swoimi partnerami, jak gdyby istniała jakaś optymalna częstotliwość, zalecana w celu uzyskania stanu zadowolenia.

Odpowiedz Cytuj
Warto 29-12-15 0:46

Poszukując odpowiedzi, naukowcy przeprowadzili w tym roku kosztowny globalny sondaż online, dotyczący naszego prywatnego życia, ze szczególnym uwzględnieniem czynników, które wydają się nas uszczęśliwiać. Uzyskane w ten sposób informacje autorzy przedstawili w formie książki, "The Normal Bar" ("W normie"). Publikacja zawiera dane uzyskane od blisko 100 tys. respondentów z całego świata - tak obszerna grupa badawcza daje niemal pewność statystyczną, że wiemy, co rzeczywiście dzieje się pod globalną kołdrą. Naukowcy wypytali pary nie tylko o ich życie erotyczne i sypialniane upodobania, ale też poprosili o wskazanie typowych zachowań, zapewniających szczęście w związkach. Oto dobre wiadomości. Jak piszą autorzy: "Jeśli martwisz się, że wszyscy wokół ciągle uprawiają seks, możesz się uspokoić". Okazuje się, że tylko 7,3 proc. respondentów uprawia seks codziennie. Około 28,2 proc. pytanych kocha się parę razy w miesiącu; 8,2 proc. robi to raz w miesiącu, 13,4 proc. rzadziej niż raz w miesiącu, a 5,1 proc. w ogóle nie ma życia erotycznego. Większość respondentów - 37,9 proc. wszystkich par - twierdzi, że najczęściej kocha się trzy, cztery razy w tygodniu, a więc częściej, niż wskazywały dotychczasowe badania.

Odpowiedz Cytuj
Nie uchylajcie się 29-12-15 0:48

"Nie uchylajcie się od współżycia..." cz. I Jaki jest najlepszy czas, najlepszy moment na spotkanie w akcie małżeńskim? Wydaje nam się, że małżonkowie specjalnie się nad tym nie zastanawiają. Wyjątkiem są tylko zdarzające się czasem kontrowersje między mężem i żoną, czy współżyć w danym dniu czy nie. Ale że tego rodzaju kontrowersjom zazwyczaj towarzyszą emocje, trudno uznać padające wtedy argumenty za rzeczową refleksję. Do zbliżenia seksualnego najczęściej dochodzi spontanicznie. Tak, brzmi to bardzo zachęcająco. Tyle że owa spontaniczność potrafi odbić się na jakości przeżyć, bywa też przyczyną nieporozumień między małżonkami. Warto więc chyba być nieco mniej spontanicznym, jeśli dzięki temu mąż i żona będą mogli się jednoczyć w naprawdę najlepszym czasie. Ważne też jest, by małżeńskie życie seksualne było regularne i ustabilizowane. Umożliwia to rozwój seksualny, stopniowe osiąganie coraz większych doznań i przeżyć. Regularne pożycie zaspokaja potrzeby seksualne małżonków. Ktoś słusznie powiedział, że łatwiej jest żyć w zupełnej wstrzemięźliwości niż prowadzić życie płciowe, które nie jest w dostatecznym stopniu regularne. Z tych wszystkich powodów chcielibyśmy zastanowić się nad tym, kiedy właściwie małżeństwo powinno podejmować zbliżenie seksualne. Nie chodzi nam przy tym o obiektywne okoliczności, które z góry przesądzają o możliwości współżycia. Wiadomo na przykład że małżonkowie nie będą współżyć, jeśli jedno z nich jest poważnie chore, czy też gdy nie ma po temu warunków zewnętrznych - np. na jakiejś wycieczce kilka małżeństw śpi w jednym pokoju. Takim czynnikiem obiektywnym jest też rytm płodności - małżonkowie nie planujący poczęcia podejmą zbliżenie w niepłodnej fazie cyklu, a planujący poczęcie w określonych dniach w fazie płodnej. Jednak nie o takich sytuacjach chcemy w tym miejscu mówić. Pragniemy zastanowić się nad tym, jak znaleźć najlepszy czas na zbliżenie wówczas, gdy wszystkie obiektywne okoliczności na to zbliżenie pozwalają. Jak często więc mąż i żona powinni ze sobą współżyć? Od czego to zależy? Tylko i wyłącznie od nich samych. Nie od tego, jak często robią to sąsiedzi i przyjaciele, nie od tego, jaka jest średnia częstotliwość współżycia małżeństw w tym wieku, na tym obszarze kraju czy kontynentu. Popularne publikacje czy filmy kreują obraz świata, w którym współżycie seksualne należy do czynności tak powszednich jak mycie zębów czy jedzenie śniadania. Kobieta tam zawsze chce, a mężczyzna zawsze może i wygląda na to, że życie małżeńskie prawie że z niczego innego się nie składa. Gdy ktoś podda się temu obrazowi może bardzo łatwo wpaść we frustrację, jeśli u niego akurat zbliżenia seksualne nie odbywają się codziennie. Tymczasem nie ma żadnej "normy", która określałaby, jak często para małżeńska powinna ze sobą współżyć. Jest to sprawa całkowicie indywidualna, zależna od potrzeb obojga małżonków. Każde małżeństwo kształtuje swój własny styl życia seksualnego, ustalając m.in. odpowiedni dla siebie rytm zbliżeń. Niektóre małżeństwa współżyją codziennie, inne raz czy dwa razy w miesiącu, bywają też i takie, które współżyją kilka razy dziennie. Rytm zbliżeń nie jest przy tym ustalony raz na zawsze. Małżonkowie mogą w jakimś okresie współżyć częściej niż zwykle, kiedy indziej natomiast mogą mieć dłuższą przerwę w zbliżeniach. Ich dotychczasowa częstotliwość współżycia może też na stałe się zwiększyć lub zmniejszyć. Każda z tych sytuacji jest całkowicie normalna i naturalna, jeśli tylko im obojgu odpowiada. Swego czasu prowadzono badania ankietowe, próbując ustalić częstotliwość współżycia różnych małżeństw i znaleźć w tym zakresie jakieś prawidłowości. Okazało się jednak, że takich prawidłowości praktycznie nie da się wskazać. Owszem, można było podać jakąś statystykę, lecz wynikała ona z bardzo dużych uśrednień. Jeśli jedno małżeństwo współżyje raz w miesiącu, a drugie trzydzieści razy, to niewątpliwie średnio współżyją po piętnaście razy w miesiącu. Czy jednak z takiej statystyki cokolwiek wynika? Tak właśnie mniej więcej wyglądały wyniki wspomnianych badań. Badano oczywiście reprezentatywne grupy, lecz rozrzut między poszczególnymi małżeństwami w danej grupie był bardzo duży. Potwierdziło to bardzo zdecydowanie, że częstotliwość zbliżeń jest sprawą wybitnie indywidualną. Małżonkowie mogą oczywiście zastanawiać się nad tym, czy ich życie płciowe jest dostatecznie regularne. Lecz powinni kierować się tutaj wyłącznie swoimi własnymi potrzebami i odczuciami, bardzo zdecydowanie odrzucając jakiekolwiek odniesienia statystyczne, a także wszelkie mity i stereotypy na temat podejmowania współżycia. Mitów jest tutaj całkiem sporo. Choćby taki, że "prawdziwy mężczyzna powinien codziennie". Albo też taki, że "w małżeństwie trzeba współżyć" - małżeństwo jest miejscem pożycia seksualnego, ale przecież powinno się je podejmować nie dlatego, że "trzeba". W zjednoczeniu małżeńskim mąż i żona mają wyrażać siebie, a nie żadne konwencje czy stereotypy. Ich aktywność seksualna powinna wynikać z rzeczywistej potrzeby. Dlatego zastanawiając się nad regularnością swojego życia płciowego, winni pytać o to, czy zbliżenia są na tyle częste, by więź seksualna przynosiła satysfakcję, czy ta więź się rozwija, czy zaspokaja ich potrzeby seksualne. Trzeba też przypomnieć, że akt małżeński ma służyć pogłębieniu więzi między mężem i żoną. Pragnienie budowania tej więzi, chęć okazania i wyrażenia miłości ma być pierwszą i najważniejszą przyczyną małżeńskiego spotkania. Zwracamy na to uwagę, choć powinna być to oczywista sprawa. Jednak zdarza się, że przyczyna, dla której ktoś pragnie współżycia nie ma wiele wspólnego z miłością. Czasem ktoś dąży do aktu seksualnego, aby podbudować samego siebie - pokonać kompleks niższości (dotyczy przede wszystkim mężczyzn), uciec od napięć i lęków czy też uzyskać powód do chwalenia się przed innymi. Kiedy indziej współżycie podejmowane jest w nadziei uzyskania czegoś w zamian - zdobycia przychylności małżonka, zyskania jego miłości (taka sytuacji świadczy, rzecz jasna, o zaburzeniach w małżeńskich relacjach). Bywa że absolutnie dominującym powodem zbliżenia staje się chęć zaspokojenia popędu seksualnego. Chcemy być dobrze zrozumiani - akt seksualny oczywiście dowartościowuje małżonków, zaspokaja ich potrzeby seksualne, jest dla nich źródłem przyjemności. Nie ma w tym nic niewłaściwego, naturalną rzeczą jest też że małżonkowie oczekują od współżycia zaspokojenia takich właśnie pragnień. Problem pojawia się natomiast wtedy, gdy akt małżeński przestaje być wyrazem i znakiem miłości, dlatego że wszystkie inne związane z nim dążenia i oczekiwania całkowicie dominują jego przeżywanie. I tylko o takie sytuacje nam tutaj chodzi. Gdy więc pytamy o to, kiedy ma mieć miejsce akt seksualny, odpowiedź brzmi: wtedy gdy pragną tego sami małżonkowie i pragną dlatego, że chcą wyrazić łączącą ich miłość. Jednak nie jest to cała odpowiedź.

Odpowiedz Cytuj
Brak logiki 29-12-15 0:51

Niestety powyższy wpis wydaje mi się całkowicie "jałowy". Najpierw autorzy sugerują, że należy wprowadzić regularność, co zapewnia rozwój, a następnie piszą, że można raz częściej, a raz zrobić sobie dłuższą przerwę według własnego widzi-mi-się. Sprzeczność. Potem mamy informację, że badania praktycznie na nic nie wskazują, bo są uśrednione - przecież na tym właśnie polegają badania przy użyciu próby reprezentatywnej, że wynikiem jest jakieś procentowe przedstawienie średniej wśród badanych - czyli średnia nie z dwóch przypadków, gdzie 1 - raz w miesiącu, a 2 - 30 razy, tylko np. kilka tysięcy respondentów i wtedy ta średnia może coś sugerować. Artykuł generalnie kojarzy się z radami typu: tak się powinno, ale jak się chce to można tak, a można też zupełnie inaczej, w sumie to wszystko jedno, jak kto woli - to radzimy w tym temacie. Czyli nic nie radzicie. Artykuł, który może pomóc w odpowiedzi na pytania z nim związane podaje, żebyście sami sobie pomogli według własnych odczuć. Bez sensu.

Odpowiedz Cytuj
Warto spróbować 29-12-15 0:55

pozycje seksualne - pozycja spleciona Pozycja spleciona – pobudza łechtaczkę kobiety. Kobieta kładzie się na prawym boku, mężczyzna klęka. Twoja prawa noga powinna znajdować się pomiędzy kolanami mężczyzny, a lewa powinna oplatać jego ciało z lewej strony. W pozycji tej możliwa jest głębsza penetracja, niż w przypadku pozycji na pieska. Dodatkowo partnerzy przez cały czas utrzymują ze sobą kontakt wzrokowy. W pozycji tej mężczyzna może dodatkowo ręcznie stymulować swoją partnerkę. Pozycja od tyłu – wzmacnia doznania pochwy. Kobieta kładzie się na brzuchu twarzą do łóżka, biodra powinny być lekko uniesione. W tej pozycji kochankowie mogą idealnie się dopasować, wzrost nie ma tu znaczenia. Dodatkowo czubek penisa dotyka szyjki macicy, która bardzo często jest zaniedbywana, choć potrafi dostarczyć kobiecie wiele przyjemności. Umieść poduszkę pod dolną częścią brzucha, aby ochronić swoje plecy. Mężczyzna powinien wykonywać płytkie pchnięcia i brać głęboki oddech. Jeśli zacznie wchodzić w ciebie zbyt mocno i szybko, spróbuj poruszać swoimi biodrami powoli z boku na bok. To zmusi go, by zwolnił i robił krótsze pchnięcia.

Odpowiedz Cytuj
Warto 29-12-15 0:57

Pozycje seksualne - śruba Śruba – pobudzenie punktu G. Kobieta kładzie się na plecach, jej nogi spoczywają na ramionach partnera. Każda pozycja, w której kobieta unosi swoje nogi do góry, zwęża pochwę. Poproś mężczyznę, aby zaczął kołysać cię z boku na bok lub poruszał w górę i w dół. Dzięki temu ruchowi jego penis powinien znaleźć się w bezpośrednim kontakcie z twoim punktem G. Skoncentruj więc swoją uwagę na obszarze znajdującym się na przedniej ściance pochwy zaledwie kilka centymetrów od wejścia. Nie każdy od razu odczuwa dodatkowe doznania, ale naprawdę wart spróbować. Pozycja na jeźdźca – dostarcza niesamowitego orgazm. Uklęknij kładąc swoje kolana po obu stronach bioder mężczyzny. Oprzyj się na jego klatce piersiowej i przesuwaj się w górę i w dół po jego udach. Mężczyzna powinien złapać cię za biodra, a jego podniecenie będzie rosło z każdym ruchem. Kobieta znajdując się w pozycji dominującej szybciej osiąga orgazm, a pozycja ta dodatkowo sprawia, że mężczyzna potrzebuje więcej czasu, by szczytować – zatem każdy ma z tego jakieś korzyści. Ruchy te pozwalają na naprzemienne głębokie i płytkie pchnięcia. Członek będzie w stanie pobudzić najbardziej wrażliwe części pochwy. Mężczyzna, aby osiągnąć głębszą penetrację, może przycisnąć cię do siebie lub nieco podnieść, aby osiągną płytsze pchnięcia. 5 pozycje seksualne - konfrontacja Konfrontacja – pozwala na wydłużenie przyjemności. Mężczyzna siedzi na krześle lub na krawędzi łóżka, kobieta siada mu na kolanach, twarzą do niego. Korzyści: Jesteś na górze, zatem możesz kontrolować kąt i głębokość wejścia. To dobry sposób na pokazanie partnerowi, jaki rytm lubisz. Pozycja siedząca jest doskonałym wyjściem, jeśli chcesz uprawiać długi seks. Nikt nie będzie odczuwał zmęczenia, ani bólu kończyn. Gdy znajdziesz się już w odpowiedniej pozycji, chwyć ręce partnera i połóż je tam, gdzie chcesz być dotykana.

Odpowiedz Cytuj



Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://baborow.istrefa.com

istrefa gmina Baborów | istrefa powiat Głubczyce | istrefa opolskie | istrefa Polska

Baborów - miasto, gmina miejsko-wiejska, powiat Głubczyce, województwo opolskie - portal lokalny
Kod pocztowy: 48-120


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem